Canciones
Artistas
Géneros
Portada del tema 4 rano

4 rano

2:42horrorcore 2026-01-09

Más canciones de Sarius

  1. Apollo
      3:06
  2. ZANIM PRZYJDĄ PO NAS
      2:09
  3. Pierwszy Track
      2:58
  4. Kruki
      3:10
  5. KIEDY BĘDĘ
      2:42
  6. Świat się wali
Todas las canciones

Más canciones de Bonson

  1. Dzień polarny
      4:22
  2. Ale siadło
      3:12
  3. Dzieciaki w innych najkach
      3:07
  4. Do picia i mordobicia
      3:55
  5. Póki to trwa
      3:15
  6. Halo, pokusa
      3:31
Todas las canciones

Más canciones de Leśny

  1. Nasze miejsce
      3:33
  2. Podwójne dno
  3. Zapach Lasu
      2:35
  4. Lubię to 👍🏻
      2:33
  5. KROPLA W MORZU
      3:45
  6. NIE BĘDĘ INNY
      2:35
Todas las canciones

Descripción

Voz: Kafar Dix37

Voz: Sarius

Voz: Bonson

Productor: Kudel

Programador: Kudel

Productor: Leśny

Programador: Leśny

Letrista: Paweł Grabeus

Letrista: Mariusz Golling

Letrista: Damián Kowalski

Compositor: Kacper Kudła

Compositor: Patryk Leśniewski

Letra y traducción

Original

Czwarta rano, cztery gramy, cztery ściany, cztery litry.
Dwóch już śpi, my słuchamy, wszyscy wyszli. Dawaj, siadaj, pogadamy o miłości, nienawiści.
My nie znamy siebie, wszystko wiedzą o nas wszyscy. Cztery dychy, trochę pychy, dużo wspomnień.
Te, co chcę zapomnieć, to wracają do mnie. Ja najlepsza wersja siebie?
Raczej ciężko, żebym mógł tak o sobie powiedzieć.
Mam przyjaciół na zawsze, choć część ich widzę rzadko. Mam ciary, jak to piszę. Taką byliśmy bandą.
Ja dalej gdzieś ze spiwem i na wiecznym rauszu. To właśnie pokolenie, co rosło na melanżu.
Ciężko dotrzymać słowa, ale o to chodzi, bo gdyby było łatwo, to każdy by to robił.
Rodzina była zawsze, szczególnie gdy zawiodłem i była bliżej mocniej, gdy pojawił się problem.
Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty, by nie wracać na sam szczyt. Nie czekam, kiedy zaśnie bóg, tylko zjeżdżam na parter.
Mam podrapany pancerz. Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty, by nie wracać na sam szczyt. Nie czekam, kiedy zaśnie bóg. Zaraz będzie po czwartej.
Wytrzymam to jak zawsze.
Miałem kończyć z życiem, miałem kończyć z rapem, bo mam dość tych liter i mam dość tych hafer.
Pełen floty liter, tak jak po wypłacie, ależ oczywiście, że tej nocy stracę. Patrzą na mnie, jak na ćpuna się patrzy.
Ja wiedziałem, że tak będzie już w dwa zero jedenastym i jakbym rozmawiał z matkiem, to by teraz ci poświadczył, że wtedy mówiłem mu, że nie pozbędę się tej łatki już nigdy, bo lubię przegiąć i się nie ma co. . . A te kurwy ciągle mówią: "Siema,
Wąsik, nie masz coś mi dorzucić w pardonsik?
" Mówię: "Nie mam coś, ty idź, wypierdalaj, bo ci zaraz sprzedam loki".
Miałem przyjaciela, jeden, drugi, trzeci i nas nie ma. Chyba melanż, kurwa, jeden, drugi, trzeci ich zabiera.
I patrz teraz, bo się jeden, drugi z trzecim chyba przejadł.
I afera, kurwa, że ja zły, gdy sam się tym nacierasz. Jebać ich! Tfu. Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty, by nie wracać na sam szczyt.
Nie czekam, kiedy zaśnie bóg, tylko zjeżdżam na parter. Mam podrapany pancerz. Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty, by nie wracać na sam szczyt.
Nie czekam, kiedy zaśnie bóg. Zaraz będzie po czwartej. Wytrzymam to jak zawsze.
Wytrzymam to jak zawsze.

Traducción al español

Cuatro de la mañana, cuatro gramos, cuatro paredes, cuatro litros.
Dos de ellos ya están dormidos, estamos escuchando, todos se han ido. Vamos, siéntate, hablemos de amor y odio.
No nos conocemos a nosotros mismos, todo el mundo sabe todo sobre nosotros. Cuatro billetes de diez, un poco de orgullo, muchos recuerdos.
Las cosas que quiero olvidar vuelven a mí. ¿Yo la mejor versión de mí mismo?
Es bastante difícil para mí decir eso de mí mismo.
Tengo amigos para siempre, aunque rara vez veo a algunos de ellos. Me dan escalofríos al escribir esto. Ese es el tipo de grupo que éramos.
Todavía estoy en algún lugar bebiendo y divirtiéndome. Esta es la generación que creció con melange.
Es difícil cumplir tu palabra, pero ese es el punto, porque si fuera fácil, todos lo harían.
La familia siempre estuvo ahí, especialmente cuando fracasé, y estaba más unida y más fuerte cuando surgía un problema.
¿Por qué no vuelves a dormir tú también?
Quemaría todos los mástiles para no volver a lo más alto. No espero a que Dios se duerma, simplemente bajo a la planta baja.
Mi armadura está rayada. ¿Por qué no vuelves a dormir tú también?
Quemaría todos los mástiles para no volver a lo más alto. No espero a que Dios se duerma. Serán poco más de las cuatro.
Lo aguantaré como siempre.
Se suponía que debía terminar con la vida, se suponía que debía terminar con el rap, porque estoy harto de estas letras y estoy harto de estos hafers.
Lleno de cartas, como cuando te pagan, pero claro que esa noche voy a perder. Me miran como tú mirarías a un drogadicto.
Sabía que sería así a las dos cero once, y si hablara con mi madre, ahora te diría que le dije que nunca me libraría de esta etiqueta porque me gusta esforzarme demasiado y no tiene sentido. . . Y estas putas siguen diciendo: "Hola,
Bigote, ¿no tienes algo que añadir a mi perdón?
" Yo digo: "No tengo nada, vete a la mierda o te vendo tus rizos".
Tenía un amigo, uno, dos, tres y nos fuimos. Supongo que es un jodido desastre, uno, dos, tres se los están llevando.
Y mira ahora, porque probablemente uno, el segundo y el tercero han comido demasiado.
Y maldita sea, me enojo cuando te lo frotas. ¡Que se jodan! Uf. ¿Por qué no vuelves a dormir tú también?
Quemaría todos los mástiles para no volver a lo más alto.
No espero a que Dios se duerma, simplemente bajo a la planta baja. Mi armadura está rayada. ¿Por qué no vuelves a dormir tú también?
Quemaría todos los mástiles para no volver a lo más alto.
No espero a que Dios se duerma. Serán poco más de las cuatro. Lo aguantaré como siempre.
Lo aguantaré como siempre.

Ver vídeo Kafar Dix37, Sarius, Bonson, Kudel, Leśny - 4 rano

Estadísticas del tema:

Reproducciones Spotify

Posiciones en listas Spotify

Mejores posiciones

Visualizaciones YouTube

Posiciones en listas Apple Music

Shazams Shazam

Posiciones en listas Shazam