Más canciones de E V
Más canciones de SHERIFF
Descripción
Vocalista: EV
Producción musical: SHERIFF
Ingeniero de masterización, ingeniero de mezcla: Chmielu
Letrista: Kacper Majchrowski
Letra y traducción
Original
Jo kurwa.
Jestem potworem. Po tym co zrobiłem kurwa ludziom w tym życiu, jestem potworem.
Raz, dwa, trzy. Widzę widmo mych zachowań. Proszę, nie chcę wchodzić głębiej.
Dziwię się, jak to jest, że jeszcze nie jestem w piekle. Ciemna moja droga.
Popełniłem tyle błędów, wyrządziłem tyle bólu, sprawiłem im tyle stresu i się czułem jak ofiara.
Jak ten najbardziej skrzywdzony.
Chociaż wszyscy, co kochali mnie, mieli w sercu me szpony. Rozerwałem je na strzępy. Zostawiłem samych.
Szedłem do celu po trupach, ciągle wyrządzając rany. Czaisz co za pojebane gówno?
Pierdolony narcyz pod sufitem w chuj nierówno. Jakbyś wszedł w relację ze mną, to jak wejście w gówno.
Czemu ludzie se to robią? Czemu w życiu jest tak trudno?
I chuj, że masz siano, wszyscy wokół płaczą. I chuj, z nóg ci mało. Myślisz, że się patrzą?
Najważniejsza opinia innych. Tak się bać. Zaspoileruję, na końcu zostajesz sam.
Ale jak to? Skrzywdził mnie świat. To nie tak, że miałem wysrane w to, co czują inni.
To wcale nie ja. Wszyscy dookoła winni. Krzywdzić? Nie.
Ja nie wiem, co znaczy krzywdzić. Weź wstawaj, zanim będzie za późno.
To, czym się kierujesz, właśnie to oznacza próżność. Pusto. W bani są same dolary. Konsekwencje czynów.
Sam sobie kreujesz kraty. To niemożliwe, że nie jesteśmy w piekle. Co tu się odkurwia?
Zabiją dzieci za pengę. Nie wiem, o co chodzi. Chyba serio nie chcę wiedzieć.
Witamy kolejny piękny dzień w piekle. Jo. Weźcie mnie stąd. Jest mi w chuj wstyd.
Podpalisz ląd, sam zbierasz plon. Tak to działa. Się kurwa nie zastanawiaj.
Tworzysz piekło innym, sam w nim gnijesz. Nara.
Daleko stąd może jest ląd, gdzie znika ból, gdzie miły los. Wszyscy w maskach. To kurwa nie karnawał.
Chociaż nie oszukuj się, że wiesz, co to empatia. Widzę widmo mych zachowań.
Proszę, nie chcę wchodzić głębiej. Dziwię się, jak to jest, że jeszcze nie jestem w piekle.
Ciemna moja droga.
Popełniłem tyle błędów, wyrządziłem tyle bólu, sprawiłem im tyle stresu i się czułem jak ofiara. Jak ten najbardziej skrzywdzony.
Chociaż wszyscy, co kochali mnie, mieli w sercu me szpony. Rozerwałem je na strzępy.
Zostawiłem samych. Szedłem do celu po trupach, ciągle wyrządzając rany.
Czaisz co za pojebane gówno? Pierdolony narcyz pod sufitem w chuj nierówno.
Jakbyś wszedł w relację ze mną, to jak wejście w gówno. Czemu ludzie se to robią?
Czemu w życiu jest tak trudno?
Traducción al español
Joder.
Soy un monstruo. Después de lo que le he hecho a la gente en esta vida, soy un monstruo.
Uno, dos, tres. Veo el espectro de mi comportamiento. Por favor, no quiero profundizar más.
Me pregunto cómo no estoy todavía en el infierno. Oscuro mi camino.
Cometí tantos errores, les causé tanto dolor, les causé mucho estrés y me sentí como una víctima.
Como el más agraviado.
Aunque todos los que me amaban tenían mis garras en el corazón. Los hice trizas. Los dejé en paz.
Caminé sobre cadáveres hasta mi destino, infligiendo heridas constantemente. ¿Ves qué clase de mierda es esta?
Maldito narcisista en el techo, está jodidamente desigual. Si entraras en una relación conmigo, sería como entrar en una mierda.
¿Por qué la gente hace esto? ¿Por qué la vida es tan difícil?
Y vete a la mierda, estás en problemas, todos a tu alrededor están llorando. Y maldita sea, no tienes suficientes piernas. ¿Crees que están mirando?
La opinión más importante de los demás. Tan asustado. Te daré algunos spoilers, al final te quedas solo.
¿Pero cómo? El mundo me ha hecho daño. No es que me importara una mierda lo que sintieran los demás.
No soy yo en absoluto. Todos los que nos rodean son culpables. ¿Dañar? NO.
No sé lo que significa lastimar. Levántate antes de que sea demasiado tarde.
Lo que te guía es lo que significa vanidad. Vacío. Sólo hay dólares en el tanque. Consecuencias de las acciones.
Creas tus propias barras. Es imposible que no estemos en el infierno. ¿Qué carajo está pasando aquí?
Matarán niños por penga. No sé qué es. Supongo que realmente no quiero saberlo.
Bienvenidos a otro hermoso día en el infierno. Jo. Llévame lejos de aquí. Estoy tan jodidamente avergonzado.
Le prendes fuego a la tierra y tú mismo recoges la cosecha. Así es como funciona. No lo pienses dos veces.
Creas un infierno para los demás y tú mismo te pudres en él. Nara.
Lejos de aquí, tal vez, haya una tierra donde el dolor desaparece, donde el destino es placentero. Todos con máscaras. Esto no es un maldito carnaval.
Aunque no te engañes pensando que sabes qué es la empatía. Veo el espectro de mi comportamiento.
Por favor, no quiero profundizar más. Me pregunto cómo no estoy todavía en el infierno.
Oscuro mi camino.
Cometí tantos errores, les causé tanto dolor, les causé mucho estrés y me sentí como una víctima. Como el más agraviado.
Aunque todos los que me amaban tenían mis garras en el corazón. Los hice trizas.
Los dejé en paz. Caminé sobre cadáveres hasta mi destino, infligiendo heridas constantemente.
¿Ves qué clase de mierda es esta? Maldito narcisista en el techo, está jodidamente desigual.
Si entraras en una relación conmigo, sería como entrar en una mierda. ¿Por qué la gente hace esto?
¿Por qué la vida es tan difícil?