Más canciones de Duke102
Más canciones de 102 Boyz
Más canciones de Worek
Más canciones de Maestro Wons
Descripción
Compositor: Bartosz Worek
Compositor: Przemysław Pituła
Letrista: Dominik Jurga
Letra y traducción
Original
Ja to wspomnienie tych wakacji co nie wrócą.
Niedogadanych akcji, które już się nie powtórzą. Patrzę wokół, widzę ludzi, którzy coś tam do mnie mówią.
Nie rozumiem tych ich słów, jakbym nagle był niemową.
Słucham black metal, słucham norweskich patusków. Rap czarno widzę, nic nie przypada do gustu.
Nie widzę sensu ciągle dusić się w tym ulu, gdzie wszyscy mili jak mordoki mysla uszu.
To, co unikam, ciągle kontroluje moją głowę.
Więc gdy wychodzę w miasto, to na chwilę chcę zapomnieć. Wiem dobrze, ja w końcu to o wszystkim ci opowiem.
Póki co nie wiem jak, bo naprawdę to się boję.
Cisza głośna jak najgorszy krzyk, więc dalej, dalej, dalej, dalej musi być.
I podkręcam dźwięk, by nie czuć nic, bo bez tego się boję, że przestanę żyć.
Cisza głośna jak najgorszy krzyk, więc dalej, dalej, dalej, dalej musi być.
I podkręcam dźwięk, by nie czuć nic, bo bez tego się boję, że przestanę żyć. Nauczenie to być smutki raz za razem.
Bez słowa to aż ważne, że jesteśmy w gazie. A ja znowu miałem dzwonić. Panie, gdzie jesteś?
Nie zajęte. Powiedz, czy znasz to uczucie, kiedy w aucie solo siedzisz.
Nie daję poznać, że naprawdę dziś nie spałem. Całą noc leżałem obok.
W głowie układałem zdanie. Język ciała to jest kłamca. Tańczą tak, jak im zagrałem.
W międzyczasie -wydzwoniłem lekarzy o tą terapię. -Dziękujemy, że zadzwoniłeś.
Jeśli przeżywasz kryzys psychiczny lub znajdujesz się w bezpośrednim zagrożeniu życia, zadzwoń teraz pod numer sto dwanaście lub udaj się do najbliższego szpitala.
Cisza głośna jak najgorszy krzyk, więc dalej, dalej, dalej, dalej musi być.
I podkręcam dźwięk, by nie czuć nic, bo bez tego się boję, że przestanę żyć.
Cisza głośna jak najgorszy krzyk, więc dalej, dalej, dalej, dalej musi być.
I podkręcam dźwięk, by nie czuć nic, bo bez tego się boję, że przestanę żyć.
Traducción al español
Soy el recuerdo de esas vacaciones que nunca volverán.
Acciones indecisas que no se repetirán. Miro a mi alrededor y veo gente que me dice algo.
No entiendo sus palabras, como si de repente me quedara mudo.
Escucho black metal, escucho bandas noruegas. No veo rap, no me gusta nada.
No veo el sentido de seguir asfixiándome en esta colmena donde todo el que es simpático como un mulo no tiene orejas.
Lo que evito controla constantemente mi cabeza.
Por eso, cuando salgo, quiero olvidarlo por un rato. Lo sé bien, al final te lo contaré todo.
Todavía no sé cómo, porque tengo mucho miedo.
El silencio es tan fuerte como el peor grito, por eso debe ser más, más, más, más, más.
Y subo el volumen para no sentir nada, porque sin él tengo miedo de dejar de vivir.
El silencio es tan fuerte como el peor grito, por eso debe ser más, más, más, más, más.
Y subo el volumen para no sentir nada, porque sin él tengo miedo de dejar de vivir. La lección es estar triste una y otra vez.
Sin decir una palabra, no importa que estemos en gas. Y se suponía que debía volver a llamar. Señor, ¿dónde estás?
No ocupado. Cuéntame, ¿conoces esa sensación cuando estás sentado solo en el auto?
No dejo entrever que realmente no dormí hoy. Me quedé a su lado toda la noche.
Estaba formando una frase en mi cabeza. El lenguaje corporal es mentiroso. Bailan igual que yo toqué para ellos.
Mientras tanto, llamé a los médicos sobre esta terapia. -Gracias por llamar.
Si está experimentando una crisis de salud mental o está en peligro inmediato de vida, llame ahora al ciento doce o vaya al hospital más cercano.
El silencio es tan fuerte como el peor grito, por eso debe ser más, más, más, más, más.
Y subo el volumen para no sentir nada, porque sin él tengo miedo de dejar de vivir.
El silencio es tan fuerte como el peor grito, por eso debe ser más, más, más, más, más.
Y subo el volumen para no sentir nada, porque sin él tengo miedo de dejar de vivir.