Más canciones de Kizo
Descripción
Voz, intérprete asociado: Kizo
Autor: Patryk Woziński
Compositor: Adam Łukasiewicz
Letra y traducción
Original
Złote płyty na ścianach mówią: "Patryk nie zmieniaj się nigdy, za nic"
Co weekend na scenie skakać
Z tłumem ludzi, którzy wiedzą, że jestem dla nich
Miałem już tak przejebane, że nie rozliczyłem już granic
Przykre jak widzę co słuchacze pragną
Pierdolę, nie będę się dla was żalić
Żyję szalenie, tracę na tym zdrowie
Ale z nas dwojga ja coś przeżyję
Polecę, się naćpam, wydam pieniądze
I zbytnio mnie jakoś nie zryje
Jestem odporny na wszystko i pięknie
Ale jak coś na szafie mam kamizelkę
Jestem gotowy na każdą zemstę, myślałem, że będzie was więcej
A ty proszę nie zasypiaj, bo ja znów nie mogę spać
Weźmy mój samochód, jedźmy gdzieś rozjebać hajs
Zjedzmy coś, jebać dietę, jebać debet i czas
I więcej ich chce, za wszystko co ogranicza nas
Nie chcę żadnych złych rzeczy
Ja robię zwije, pijąc syrop
Nie chcę żadnych złych rzeczy, a palę jointy żyjąc chwilą
Chory na bycie złym pojebem, wiem inni tak nie żyją
Jak chcesz wyleczyć mnie ty, to lepiej bądź jedną na milion
Tą jedną na milion
Z Tobą zarobie milion
W tle z płonącą villą
Spalmy ten świat w pizdu
I na co ten milion
Gdzie wydam ten milion
Na kanapę tylną
Zróbmy to teraz i tu
Wracam w niedziele do domu i kładę dziesięć koła na stół
Co z tego jak ciągnie w dół
Nad basenem słucham Kendrick - Swimming Pools
Puszczasz muzykę na full
Nie chcesz mojego słowa
Nie mogę Cię zabić, a mam parę kul
Więc musimy spróbować
A ty proszę nie zasypiaj, bo ja znów nie mogę spać
Weźmy mój samochód, jedźmy gdzieś rozjebać hajs
Zjedzmy coś, jebać dietę, jebać debet i czas
I więcej ich chce, za wszystko co ogranicza nas
Nie chcę żadnych złych rzeczy
Ja robię zwije, pijąc syrop
Nie chcę żadnych złych rzeczy, a palę jointy żyjąc chwilą
Chory na bycie złym pojebem, wiem inni tak nie żyją
Jak chcesz wyleczyć mnie ty, to lepiej bądź jedną na milion
Traducción al español
Placas doradas en las paredes dicen: "Patryk, nunca cambies por nada".
Sube al escenario cada fin de semana
Con una multitud de personas que saben que estoy ahí para ellos.
Estaba tan jodido que ya no conocía los límites.
Es triste ver lo que quieren los oyentes.
Joder, no me quejaré contigo
Estoy viviendo loco y estoy perdiendo la salud.
Pero entre nosotros dos, sobreviviré a algo.
Volaré, me drogaré, gastaré dinero
Y no me enojará demasiado
Soy resistente a todo y eso es hermoso.
Pero si hay algo en mi armario es un chaleco.
Estoy listo para cualquier venganza, pensé que habría más de ti.
Y por favor no te duermas, porque no puedo volver a dormir.
Tomemos mi auto y vayamos a algún lado a ganar algo de dinero.
Comamos algo, al carajo con la dieta, al carajo con el sobregiro y el tiempo.
Y quiero más de ellos, por todo lo que nos limita.
no quiero nada malo
Hago panecillos bebiendo el almíbar.
No quiero nada malo, fumo porros y vivo el momento.
Harto de ser un mal polvo, sé que los demás no viven así
Si quieres curarme, será mejor que seas uno entre un millón.
Ese uno en un millón
Haré un millón contigo
Al fondo, una villa en llamas.
Quememos este mundo hasta el infierno
¿Y para qué sirve este millón?
¿Dónde gastaré este millón?
Para el asiento trasero
Hagámoslo ahora y aquí.
Llego a casa el domingo y pongo diez ruedas sobre la mesa.
¿Y qué si te deprime?
Junto a la piscina escucho a Kendrick - Piscinas
Pones la música a todo volumen.
No quieres mi palabra
No puedo matarte y tengo algunas balas.
Así que tenemos que intentarlo
Y por favor no te duermas, porque no puedo volver a dormir.
Tomemos mi auto y vayamos a algún lado a ganar algo de dinero.
Comamos algo, al carajo con la dieta, al carajo con el sobregiro y el tiempo.
Y quiero más de ellos, por todo lo que nos limita.
no quiero nada malo
Hago panecillos bebiendo el almíbar.
No quiero nada malo, fumo porros y vivo el momento.
Harto de ser un mal polvo, sé que los demás no viven así
Si quieres curarme, será mejor que seas uno entre un millón.